(ta recenzja była pierwotnie umieszczona na forum KMZIZ http://kmziz.pl/ )

To nie będzie ostatnia recenzja

Ponieważ odkryłem, że pisanie recenzji sprawia mi przyjemność i przy okazji ułatwia mi sprecyzować moje własne odczucia wobec zegarka – postanowiłem, że będę robił to częściej. Tym lepiej dla was, bo zegarki które mnie interesują i na które zwracam uwagę najczęściej nie są zbyt znane i popularne w naszym kraju – będziecie mieli okazję poznawać je razem ze mną

I znowu Microbrand, lecz z rozmachem.

Zelos to microbrand założony przez młodego chłopaka z Singapuru , jak wiele takich firm Zelos wybił się na Kickstarterze czyli platformie internetowej służącej do przeprowadzania zbiórki na finansowanie różnorodnych projektów. Nie jest to kolejny microbrand produkujący zegarki podobne do Rolexa Submarinera których już na rynku są setki, i bardzo dobrze bo gdyby tak było na pewno nie kupiłbym od nich zegarka. Firma ma własne, bardzo ciekawe projekty a ich zegarki rozchodzą się bardzo szybko już na etapie przedsprzedaży.

Czym wyróżnia się Zelos? Produkcją zegarków z nietypowych materiałów – tytan, brąz, tarcze z meteorytu. Ale to wszystko mają też już inni…

Zelos idzie o krok dalej, ich nowym pomysłem jest chronograf posiadający tarczę wykonana z tytanowych piór dysz silników SR-71 Blackbird czyli najszybszego samolotu jaki kiedykolwiek powstał.

oraz zegarki z kopertami wykonanymi z tytanu damasceńskiego czyli stopu 2 tytanów z których każdy posiada inną barwę a dodatkowo poddany obróbce cieplnej nabiera ciekawych kolorów:

(o zdjęcia poprosiłem właściciela – Elshana Tanga i umieszczam je tutaj za jego zgodą, prawdopodobnie jesteście jednymi z niewielu osób którzy je widzieli)
Nikt dotąd nie używał tytanu damasceńskiego do produkcji zegarków (są zegarki wykonane ze stali damasceńskiej np. Sinn Damaszener ) , Zelos będzie pierwszy.

Mały ale wariat

To mogłoby być podsumowanie tej recenzji, ale nie martwcie się, podsumowanie będzie jeszcze ciekawsze  Piszę o tym z innego powodu – na informację o tym zegarku trafiłem na jednej z facebookowych grup i po kilku zdjęciach i przeczytaniu jakie ma on parametry zdecydowałem się praktycznie od razu, i w samą porę bo dzień później byłoby już za późno – zegarek wyprzedał się w błyskawicznym tempie we wszystkich wersjach na które nakład był po 100szt (tak, wersja early bird jest numerowana). Tak więc to co skusiło mnie w tym zegarku to fakt że:
1. Zegarek jest wykonany z brązu a ja nie miałem jak dotąd żadnego zegarka z brązu
2. Zegarek posiada tarczę wykonaną z meteorytu a ja nie miałem jeszcze zegarka z tarczą z meteorytu
no i w końcu 3. Zegarek ma 40mm średnicy i uwaga! 46mm Lug to Lug. Prawdopodobnie to pierwszy diver wykonany z brązu który mogą założyć ludzie z naprawdę małymi nadgarstkami a który jednocześnie nie wygląda na damski.

Mój nadgarstek nie należy do małych (18cm) ale lubię mniejsze zegarki no i byłem ciekawy jak będzie się układała taka koperta na mojej ręce.
Zegarek w przedsprzedaży kosztował 569$ + Vat (przesyłka z Singapuru) co wyszło mnie łącznie 2 600zł. Wersje ze zwykłymi tarczami (swoją drogą też bardzo ciekawe) kosztowały mniej o 150$.

To chyba czas na pierwsze fotki tego, o czym tutaj rozprawiam

Skrzynka

No tak, jak to zwykle z zegarkami bywa, nie przychodzą one tak po prostu, zazwyczaj mają jakieś pudełka, w przypadku Zelosa nie ma pudełka, jest skrzynka. W skrzynce znajduje się pokrowiec podróżny na 4 zegarki. Niestety w pokrowcu nie znajdują się 4 zegarki tylko: zegarek w plastikowym opakowaniu ochronnym, karta gwarancyjna z brązu, dodatkowy pasek skórzany oraz narzędzie do zmiany pasków – całość jest fajną alternatywą dla standardowych pudełek, w przeciwieństwie do nich oprócz leżenia w szafie te dodatki mogą nam się do czegoś przydać

Koperta

Tutaj przyznam się mam problem. Koperta jest z brązu i ponieważ wcześniej nie miałem do czynienia z tym stopem ciężko mi się wypowiadać na temat polerowań czy szczotkowań -czy ona ma w ogóle jakieś szlify? Nie no dobra, coś tam jednak widać – przejścia na uszach są polerowane a cała reszta jest szczotkowana (chyba).

Ogólnie wygląda bardzo dobrze, brąz jako materiał na kopertę spodobał mi się od razu – kolor jest inny niż stal (to oczywiste) i nawet laik dostrzeże, że jest naturalny a nie nadany jakąś sztuczną powłoką. Podoba mi się ta surowość koperty, swoją drogą Zelos jest wykonany z brązu CUSN8 czyli stopu słynący z wysokiej odpornością na korozję, nawet w słonej wodzie.

Ma specyficzny kształt – krótkie uszy, nietypowa osłona koronki w postaci zgrubienia koperty z jednej strony, sama koronka też znajduje się na godzinie 4 a nie standardowo na 3. Tutaj pierwszy minus – właśnie ze względu na tą specyficzną osłonę zakręcana koronka może być trudna w odkręcaniu dla osób posiadających grube palce lub długie paznokcie (nie, nie dla mnie, o tych paznokciach powiedziała mi żona gdy próbowała na nim ustawić godzinę).

 

 

Koronka również jest wykonana z brązu, podoba mi się jej kształt, jest logowana i co ciekawe logo jest też wypełnione lumą – lubię takie smaczki

 

To kolejny mój zegarek który posiada WR na poziomie 500m – chyba muszę zacząć nurkować.

Mechanizm

W środku siedzi sellita SW200, dekiel jest stalowy, więc znowu nie za wiele mogę powiedzieć o mechanizmie. W pierwszych 2 tygodniach robił ok +10 sekund na dobę.

Bezel

Bezel tak jak koperta jest wykonany z brązu, wkładka bezela to matowa ceramika w kolorze czarnym – jest dość wąska a indeksy na niej są wypełnione masą luminescencyjną w kolorze zielonym.
Dobrze zgrywa się z całością zegarka, tutaj wszystko zostało świetnie zaplanowane – jest odpowiednio wysoki, odległość między nacięciami jest idealna.

Bezel posiada 120 klików, obraca się go w stronę przeciwną do wskazówek zegara – dobrze się go chwyta i pracuje bardzo ładnie, nie za lekko i nie za ciężko.

To naprawdę mocny punkt tego zegarka, no przecież zobaczcie to!

Tarcza

Tarcza wykonana z meteorytu miała być głównym punktem programu w tym zegarku, tymczasem na mnie jednak największe wrażenie zrobiła koperta i bezel. Nie żeby coś z tarczą było nie tak, jest bardzo ładna, tego w zasadzie spodziewałem się po tarczy wykonanej z meteorytu i za to zapłaciłem przecież dodatkowe $. Wzór jest bardzo ciekawy i w słońcu daje o znać o sobie fakt, że jest „nie z tej ziemi” – fajnie się mieni, kojarzy mi się wtedy ze zdjęciami satelitarnymi powierzchni jakiejś planety.

Spotkałem się ze sceptycznymi opiniami na temat tarczy z meteorytu bo przecież „nie chce mi się wierzyć, że zegarek za mniej niż 1000 $ posiada tarczę z prawdziwego meteorytu” – nie przesadzajmy… meteoryt nie jest aż tak drogi ani rzadki, spadło ich trochę na tą naszą ziemie i jest z nich robiona np. biżuteria, za
kilkaset dolarów można sobie kupić pierścionek w całości wykonany z meteorytu więc czemu nie tarczę która jest tak naprawdę cieniutką blaszką o średnicy 2,5cm.

Nie ulega wątpliwości, że tarcza została wykonana z prawdziwego meteorytu, minerały w żelazie układają się nieregularnie i krzyżowo, są to tak zwane Figury Widmanstattena – tego nie da się stworzyć w ziemskich warunkach, takie coś tworzy się w żelazie gdy stygnie ono kilka stopni na milion lat także tego…
Prawdopodobnie jest pomalowana, ponieważ meteoryt naturalnie jest jaśniejszy, bardziej stalowy – i dobrze bo taka jasna nie pasowałby do brązu.

 

Okrągłe, nakładane indeksy godzinowe z brązu dobrze komponują się z tarczą i całą resztą zegarka. Na godzinie 12, 3, i 9 jest dodatkowy indeks w kształcie zęba rekina, jest to prawdopodobnie odniesienie do Ostronosa Atlantyckiego od którego zegarek wziął swoją nazwę (Mako to po angielsku ostronos) – jest to najszybszy rekin na ziemi. Indeksy minutowe to kropki lumy umieszczone na tarczy, ze względu na naturalną nierówność tarczy one również gdy przyjrzeć się z bliska – nie są idealne. Pod indeksem godziny 12 znajduje się jeszcze nakładane logo Zelos które też jest wykonane z brązu.

Na obrzeżach tarczy znajduje się ring z oznaczeniami minutowymi i sekundowymi. Ciężko mi powiedzieć czy zmienia on cokolwiek w tym projekcie, prawdopodobnie został dodany bo w przeciwnym wypadku kropki z tarczy za bardzo zlewałyby się z kropkami z bezela.

Na godzinie 6 umiejscowiony został datownik, taki jak lubię – dyskretny i pod kolor tarczy. Nad nim jest biały napis „automatic” a powyżej czerwoną farbą informacja o poziomie wodoszczelności. Tutaj nadmienię, że o ile ciężko odczytać na zdjęciach co jest napisane czerwoną farbą to na żywo jest to jeszcze trudniejsze. Ale i tak cieszę się, że użyto właśnie tego koloru farby ponieważ ta niewielka ilość czerwonego świetnie przełamuje monotonność tarczy

Wskazówki oczywiście też są wykonane z brązu, są wypełnione lumą w kolorze zielonym, dodatkowo luma na wskazówce sekundowej jest innego koloru – niebieskiego. Nie chcę się nad nimi rozwodzić, są po prostu ok, to co dla mnie jest najważniejsze zostało spełnione – sekundnik jest odpowiednio długi. Już takie zboczenie zegarkowe mam…

Skoro już wspominam o lumie to tutaj Zelos bardzo się postarał, luma na wszystkim oprócz wskazówki sekundowej i indeksów sekundowych na tarczy jest koloru zielonego i jest jej naprawdę dużo, zegarek świeci się jak latarka. Wystarczy, że przejdzie się w nieco ciemniejsze miejsce lub nawet idąc chodnikiem ze słońca w cień i już wszystko robi się zielone, ten kolor bardzo do niego pasuje.

 

Szkiełko to wypukły szafir z wewnętrznym antyrefleksem. Wypukłość jest dość mocna, patrząc pod pewnym kątem szkiełko i to co pod nim wygląda jak kopuła nad miastem z filmów Sci-fi, bezel za szkiełkiem tak jakby znika.

 

Ale widzicie jak wygląda ta koperta i bezel z brązu…coś pięknego!

Dekiel.

Dekiel jest stalowy, ponieważ brąz jest bardzo alergicznym stopem a w dodatku reagowałby z potem jaki wydziela się na ręce to większość zegarków z brązu posiadają dekiel ze stali. Z tego samego powodu nie ma bransolet wykonanych z brązu, noszenie takiego zegarka byłoby bardzo niekomfortowe.
Na deklu jest wytłoczony wizerunek rekina – Ostronosa Atlantyckiego oraz są wygrawerowane informacje o zegarku.
Być może gdybym nie posiadał w domu Tourby który jeśli chodzi o dekiel jest nie do pobicia, zwróciłbym na niego większą uwagę a tak jest dla mnie taki sobie. Fajnie, że nie jest całkiem płaski ani przeszklony… i tyle.

Pasek

W zestawie są 2 paski, fabrycznie na zegarku jest założony czarny pasek gumowy, dodatkowo w zestawie jest skórzany pasek stylizowany na vintage, opiszę głównie ten pierwszy bo skórzanego nie zakładałem ani nie zamierzam tego robić, jakoś gryzie mi się noszenie skórzanych pasków w zegarku nurkowym, wspomnę tylko, że skórzany pasek nie wydaje się jakoś specjalnie wygodny, jest dosyć sztywny i gruby, nie wiązałbym z nim jakichś wielkich nadziei.
Gumowy tropik to już inna bajka, jest bardzo miękki, elastyczny i nosi się na nim ten zegarek wyśmienicie, aż szkoda go wieczorem ściągać.
I pomyśleć, że kiedyś nawet nie brałem pod uwagę noszenia zegarka na gumie

Jeszcze trochę wymiarów zegarka bo nie o wszystkich wspomniałem wyżej
40mm średnicy,
46mm Lug to Lug
15mm wysokości razem ze szkłem
20mm między uszami

Podsumowanie:

Moja żona codziennie informowała mnie, że ten zegarek do mnie nie pasuje,i nie chodziło o wielkość zegarka a połączenie brązu z czarnym (wiecie tak troche jak zegarki złoto czarne, zazwyczaj wyglądają damsko, szczególnie jeśli są mniejszych rozmiarów) i bardzo żałuję, że nie kupiłem wersji z wkładką bezela również wykonaną z brązu – myślę że to załatwiłoby sprawę.
Gdy forumowy kolega Jimmybaton zrobił sesję do tej recenzji, przeglądając zdjęcia miłość mego życia nagle zorientowała się, że ten zegarek jest „taki ładny”… teraz nosi go codziennie bo pasuje jej prawie do wszystkich ciuchów i faktycznie to prawda, bo kolory ma bardzo uniwersalne i jednocześnie nie jest elegancki w przeciwieństwie do większości damskich zegarków. Tak… mówiłem wam już, że mogą go nosić także osoby z małymi nadgarstkami? To dotyczy również kobiet. Ona chyba nie wie co się stanie z tym brązem za jakiś czas… na razie jej nie powiem, niech się cieszy  Może wtedy mi go odda.

Ubolewam nad tym faktem bo zegarek miał być moim diverem na lato, i on świetnie by się w tej roli spełniał, to najwygodniejszy z moich zegarków, guma ma też takie właściwości, że na co dzień można ją nosić luźniej a idąc np. do wody popływać, dociągnąć o jedną dziurkę – nadal będzie wygodnie a zegarek nie będzie się przemieszczał na nadgarstku. Ma swój własny styl, jest dobrze wykonany i świetnie świeci.

W cenie 2600zł proporcję jakość/cena oceniam bardzo wysoko, nie wiem czy kupiłbym ten zegarek gdybym miał zapłacić cenę jaką będzie miał on po przedsprzedaży (949$ za wersję z meteorytem), myślę że nadal będzie to dobry wybór ale osobiście szukałbym go na rynku wtórnym bo do 3 000 zł moim zdaniem nie ma dla niego konkurencji – tym bardziej biorąc pod uwagę jego wymiary.

Konrad

Jeden komentarz

  1. Pingback: Zelos ZX-3 Chronograf – recenzja – Dwóch Gości – Blog o Zegarkach

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *