Prostokątne zegarki są dla starych dziadków

Tak przynajmniej twierdzi moja żona i pewnie wiele innych osób. Coś w tym jest, że takie zegarki mogą kojarzyć nam się ze starszymi ludźmi lub sztywniakami… wynika to pewnie z faktu, że większość takich zegarków posiada typowo garniturowe cechy, a kształt koperty dodatkowo dodaje im jeszcze prostoty.
Na szczęście nie trzeba być starym dziadkiem ani sztywniakiem, żeby móc kupić sobie taki zegarek (podobnie jak nie trzeba być pilotem, żeby kupić zegarek typu pilot i nurkiem, żeby kupić divera 😉 ). Ponieważ Epos, którego wcześniej nosiłem do garnituru, szybko mi się znudził, postanowiłem spróbować swoich sił z nową kostką Vratislavii. Jaki był tego efekt? Zapraszam do lektury.

Vratislavia Concpetum – czy już wszystkie masz?

Zegarki tej firmy są trochę jak pokemony – gdy już kupisz jeden, chcesz mieć je wszystkie. Takie zachowanie często widzę u innych kolekcjonerów zegarków – na forach i grupach facebookowych można znaleźć zdjęcia szkatułek pełnych zegarków Vratislavia, w zasadzie jest to fenomen jakiego nie widziałem nigdy w przypadku żadnej innej firmy zegarkowej.

*Zdjęcie użytkownika Marcin Pawlak

*Zdjęcie użytkownika pnie


*Zdjęcie użytkownika opolczyk

Tak było też ze mną, obecnie mam już 4 Vratislavie i kuszą mnie praktycznie wszystkie nowe modele. Marcin – właściciel Marki, w rozmowie ze mną powiedział mi kiedyś, że to przez to, że w tworzenie tych zegarków wkłada serce. Coś w tym jest, bo za każdym razem gdy pojawia się nowy model tej firmy, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że projekt jest naprawdę bardzo dobrze przemyślany i dopracowany.
Mieliśmy kilka prób umówienia się na wizytę w Vratislavii lecz, pomimo że ze wszystkich polskich firm zegarkowych to do Vratislavii mamy najbliżej, Marcin konsekwentnie odmawia nam spotkania.
Marcin – ludzie chętnie zobaczą jak pracujesz i poczytają z jakimi problemami musisz się borykać przy tworzeniu zegarków 😉

Pudełko

Drewniana prostokątna szkatułka… Wszystkie zegarki Vratislavii przychodzą w prostokątnych opakowaniach, różnią się one tylko materiałem i jakością wykonania. Szkatułka jest ładna ale jakością nie powala na kolana – jest lekka, za lekka jak na tych rozmiarów drewniane pudełko. W środku wyłożona jest poliuretanową gąbką . Mi to nie przeszkadza, na ręce noszę zegarnie pudełko, wolę by budżet był przeznaczony na jakość zegarka, a nie pudełka.

Koperta

Koperta kształtem przypomina kopertę zegarka Jaeger LeCoultre Reverso i nie ma co się oszukiwać – jej projekt był wzorowany właśnie na tym znanym czasomierzu. Wiele jednak różni oba zegarki oraz same koperty, więc ciężko byłoby nazwać ten zegarek „chamską zrzynką” lub „podróbą z innym logo”. Z pewnych powodów koperta Vratislavii podoba mi się nawet bardziej niż JLC.

Pierwsze co rzuca się w oczy to fakt, że koperta wydaje się bardziej masywna niż mogłoby to wynikać z jej wymiarów… przede wszystkim ciężko uwierzyć, że zegarek ma tylko 9,6mm grubości.  Szerokość koperty to 31mm a odległość lug to lug wynosi 48,5mm, wymiary te są bardzo uniwersalne przez co mi rozmiar koperty pasuje idealnie i na pewno nie wyglądałaby ona też źle na większych i mniejszych nadgarstkach niż mój.

Koperta jest w całości polerowana, przednia część na szerokości szkła jest spłaszczona zarówno od góry jak i na części z uszami, boki natomiast są zaokrąglone. Ponieważ koperta jest cała wypolerowana będzie prawdopodobnie szybko łapać rysy, mój egzemplarz noszę dość często od około 4 tygodni i ma ich już kilka. Na szczęście ze względu na zaokrąglone boki koperty, ryski te widać dopiero po porządnym wyczyszczeniu koperty ściereczką i przyglądaniu się pod różnymi kątami, więc myślę, że nie będzie źle. Jakość szlifu jest bardzo dobra i nie ma się tutaj do czego przyczepić.
Patrząc na zegarek od góry – powyżej oraz poniżej szkiełka koperta posiada pionowe frezy, które nadają całej bryle barokowego charakteru, by nie była ona zbyt surowa i pasowała do tarczy również w tym stylu.

To co zauważyłem podczas zmiany paska na bransoletę to nierówna powierzchnia na wewnętrznej części uszu – widać tam efekty cięcia stali, koperta w tym miejscu nie została w żaden sposób wyszlifowana. Mi to nie przeszkadza, ale osobom szukającym idealnych zegarków (nie ten budżet) mogłoby to spędzać sen z powiek 😉
Mała, odstająca koronka dobrze pasuje do całości koperty zarówno kształtem jak i nacięciami ułatwiającymi operowanie nią. Koronka nie jest sygnowana – i dobrze, bo nie pasowałoby to do całości projektu. Patrząc od boku koperty widać, że koronka została umieszczona dużo niżej niż środek koperty, miałem też wrażenie, że nie znajduję się ona idealnie na środku wymiaru lug to lug, ale zmierzyłem odległości i wszystko się zgadza, więc jest to tylko złudzenie optyczne wywołane pewnie przez sposób w jaki koperta odbija światło.

Mechanizm

Japońska Miyota 6T33 to mechanizm z ręcznym naciągiem przystosowany do montowania w mniejszych kopertach(jest mały i względnie cienki). Mechanizm łożyskowany na 17 kamieniach, pracujący w częstotliwości 28 800 wahnięć na godzinę jest szkieletowany i pozłacany- nie wygląda bardzo urodziwie a w pierwszej chwili skojarzył mi się z mechanizmami montowanymi w najtańszych, chińskich zegarkach typu skeleton ( ze względu na kolor), ale po dłuższym obcowaniu z zegarkiem polubiłem go i zerkam czasem od spodu, aby popatrzeć jak w środku pracują małe kółeczka. Mechanizm posiada 50 godzinną rezerwę chodu i pracuje bardzo cicho. Nakręcanie go odbywa się z bardzo lekkim oporem i jest bezdźwięczne, co na początku może trochę zaskoczyć, bo sprawia wrażenie jakby mechanizm był popsuty. Mój egzemplarz robi równe +20 sekund dziennie, co uważam za wynik przyzwoity.

Tarcza

Vratislavie kupiłem dopiero, gdy pojawiły się pierwsze nadgarstkowe zdjęcia w internecie. To co mnie przekonało to tarcza oraz fakt, że miałem pomysł na czym ten zegarek będzie wyglądał dobrze ( bransoleta) . Dawniej nie zwracałem w ogóle uwagi na tarcze typu kanapka, liczyły się tylko jak najbardziej wypukłe indeksy… moje gusta trochę się zmieniły i 2 zegarki, które teraz najczęściej noszę posiadają taka właśnie tarczę, co ciekawe oba zegarki to Vratislavia (Vis 1935 oraz właśnie avantgarde mecanique). Tarcza ma niebieski kolor i podzielona jest na 2 części – środkową z wgłębieniami w poziome pasy oraz zewnętrzną, gładką z indeksami w postaci dziur, przez które widać drugą, białą warstwę tarczy. Bliżej wewnętrznej części tarczy znajduje się podziałka z indeksami minutowymi. Tarcza pięknie mieni się w słońcu, nie tak jak tarcze typu sunburst – inaczej, na swój własny, niepowtarzalny sposób.

Wskazówki są bardzo klasyczne, minutowa oraz godzinowa są srebrne, a w środku posiadają masę luminescencyjną, sekundowa natomiast jest biała (bez lumy). Zegarek generalnie jest czytelny, ale wskazanie godziny dokładnie co do minuty poprzez jedno krótkie spojrzenie na niego jest raczej niemożliwe. Ze względu na kształt tarczy indeksy mają różne odległości między sobą i w dodatku są tak małe i miejscami tak blisko siebie, że bardzo często wskazówka zasłania dwa indeksy minutowe naraz. Mi to nie przeszkadza, bo jak to się mówi „coś za coś” – chcemy kwadratową tarczę? To mamy nierównomierne indeksy 😊

Luma świeci ładnie i jasno, ale tylko przez krótki czas po zaniknięciu światła. To prawidłowość, która powtarza się w zegarkach Vratislavii cały czas – zegarki z tarczą typu kanapka mają o wiele gorszą lumę od tych z nakładanymi indeksami.

Dekiel

Dekiel jest płaski, częściowo przeszklony, widać przez niego mały mechanizm. Dekiel jest przytwierdzony do koperty na 4 śrubki – po 1 w każdym z narożników. Wokół okrągłego szkiełka widnieją standardowe informacje o zegarku.

Pasek

Tak, to najsłabszy element tego zegarka… zacznę od tego, że moim zdaniem czarny skórzany pasek croco w ogóle nie pasuje do tego modelu, o wiele bardziej podobał mi się wcześniejszy pomysł, aby zegarek był dostarczany na pasku z materiału typu canvas. Poza tym sam w sobie pasek jest średniej jakości, jest sztywny i wizualnie też nie powala, na szczęście pasek w przypadku zegarków jest najmniejszym zmartwieniem bo zawsze można go zmienić na inny lub tak jak ja, kupić do zegarka bransoletę 😀

Same poszukiwania nie były łatwe bo szerokość koperty między uszami wynosi 21mm, więc biorąc pod uwagę kształt i ogólny design zegarka, bardzo zawężało to możliwości wyboru. Na szczęście znalazłem odpowiednią bransoletę, która moim zdaniem była strzałem w 10 i w dodatku nie musiałem za nią płacić majątku (kosztowała 50zł). Zegarek wygląda na niej rewelacyjnie, a sama bransoleta jest dobrej jakości.

Podsumowanie

Nie będę się zachwycał i wychwalał pod niebiosa, bo nie ma czego… to po prostu przyzwoicie wykonany zegarek za  przyzwoite pieniądze. Bardzo podoba mi się projekt i pomysł jaki Marcin miał na ten czasomierz, i jest to jedyny zegarek z prostokątną kopertą jaki mi kiedykolwiek  przypadł do gustu.

I jedno trzeba mu oddać – w połączeniu z tą bransoletą to najwygodniejszy zegarek jaki miałem i zapewne najwygodniejszy jaki będę kiedykolwiek miał, i absolutnie tutaj nie wyolbrzymiam, ani nie żartuję. To dla mnie ideał jeśli chodzi o komfort noszenia, ze względu na kształt koperty układa się on zupełnie inaczej na nadgarstku niż okrągłe zegarki. Aż nie chce mi się go ściągać po powrocie do domu. Nawet moje zegarki, które noszę na paskach nato nie są tak wygodne, tej Vratislavii praktycznie w ogóle nie czuję na ręce a biorąc pod uwagę fakt, że zegarek „do pracy” noszę w ciągu dnia dłużej niż pozostałe, ma to dla mnie duże znaczenie.

Na pewno nie żałuję zakupu i kupiłbym go ponownie, cały czas korci mnie aby kupić też wersję sport , którą również uważam za ciekawy projekt (nawet ciekawszy niż niebieski), ale nie miałbym do czego go nosić, bo nie pasowałby mi do ubioru codziennego, a do garnituru czarna wersja jest już jednak zbyt sportowa. Jest to też drugi zegarek Vratislavii, który planuję sobie zostawić „na zawsze”  😊

Konrad

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *