Od jakiegoś czasu szukałem dla siebie Orienta Stara, który posiadałby szafirowe szkło z dwustronną powłoką antyrefleksyjną SAR. Miałem już w kolekcji wersję GMT (WZ0071DJ) oraz Standard Date (SDV02003W0) i chociaż obu zegarkom czegoś zabrakło aby zostać ze mną na naprawdę długo, to w głowie cały czas siedziała mi chęć posiadania zegarka z tą właśnie powłoką. Sprawa nie jest tak prosta, jak może się wydawać, bo zegarki ze szkłem posiadającym antyrefleks na poziomie SAR posiadają w swojej ofercie tylko 2 producenci zegarkowi – Citizen oraz właśnie Orient Star. Oferta Citizena w tym temacie jest mocno okrojona i zegarki raczej nie pasują mi stylistycznie, Orient Star natomiast montuje takie szkła tylko w niewielu modelach w dodatku ciężko znaleźć informacje w których konkretnie zegarkach się takie szkło znajduje.

W trakcie poszukiwań w końcu trafiłem na model RK-HJ0002L – zegarek posiadający SAR, którego nie ma w europejskiej dystrybucji i który można kupić jedynie prosto z Japonii. W dodatku, pomimo faktu, że jest to model z 2018 roku, w internecie nie znajdziemy żadnej recenzji tego zegarka, a i  po wpisaniu w google modelu, realne zdjęcia tego zegarka można policzyć na palcach jednej ręki. Są to czynniki, które w moim przypadku jeszcze bardziej zachęcają mnie do zakupu… bo lubię być pierwszy.

Wszystko to skończyło się tak jak się domyślacie. Stałem się właścicielem Orient Stara RK-HJ0002L, który w katalogu nazywa się „Slim Skeleton” i postanowiłem napisać pierwszą na świecie recenzję tego modelu, do przeczytania której, jak zwykle was zapraszam.

Ponieważ zegarek na pierwszy rzut oka jest bardzo podobny do innych modeli dostępnych zarówno w Europie jak i u nas w kraju pod nazwą Modern Skeleton, a zegarek z tej serii (trochę starszy) posiada Tomek, przybliżę wam też różnice między tymi modelami Orienta Stara.

Pudełko

Dobra, tutaj nie ma za bardzo co opisywać, ponieważ zegarek kupiłem używany i przyszedł do mnie z Japonii w zastępczym, zwykłym, małym pudełku Orienta (pewnie wysyłka z Japonii była dzięki temu tańsza), nie ma to dla mnie znaczenia… pudełka Orient Star i tak nigdy nie powalają, a takie małe jest nawet praktyczniejsze, gdyż zajmuje mniej miejsca.

Koperta

Koperta na pierwszy rzut oka posiada klasyczną dla Orienta Stara stylistykę, ma też typowy dla tych modeli rozmiar – 41mm szerokości. Gdy spojrzymy na zegarek od boku pojawią się pierwsze zasadnicze różnice- jest cieńsza… dużo cieńsza. Koperta ma grubość 10,6mm i był to czynnik, który bardzo mocno popchnął mnie w kierunku kupna tego zegarka, bo oto w końcu japoński producent wyprodukował model, o którym śmiało można powiedzieć, że nie jest gruby. Nie jest też jakoś super cienki, ale na pewno nie jest to taki grubas jak inne modele Orient Starów z rezerwą chodu czyli np. wspomniany Modern Skeleton mogący się pochwalić grubością koperty 13mm czy model GMT który miałem, którego koperta miała prawie 14mm grubości – wszystkie te zegarki mają koperty o szerokości 41mm.

Te kilka milimetrów różnicy w grubości na papierze przekładają się na ogromną różnicę wizualną na żywo, RK-HJ0002L jest bardzo smukłym zegarkiem. Ze względu na inna grubość, inaczej są też poprowadzone szlify na uszach,  które są też o wiele smuklejsze i dodatkowo bardziej zagięte ku dołowi, przez to cała koperta wygląda bardziej elegancko.

Patrząc z boku na kopertę widać też, że została bardzo dobrze zaprojektowana, tak by wizualnie jeszcze ją odchudzić. Koperta od połowy wysokości zwęża się ku dołowi; dekiel też nie jest prosty tylko zwężany. Oprócz tego, pod lunetą jest wyraźne wcięcie w kopercie, które zapewne ułatwia ewentualne serwisowanie zegarka, a dodatkowo wygląda po prostu bardzo ciekawie.

Również od góry po przyjrzeniu się widać, że  RK-HJ0002L jest zegarkiem bardziej dopracowanym niż klasyczne Orient Stary; luneta koperty jest bardzo wąska, przez to tarcza jest szersza i sam zegarek wygląda na jeszcze bardziej smukły. Tak… jeśli chodzi o kopertę to ten Orient Star przy innych wygląda jak Asterix przy Obeliksie

Szlify, jak to w Orientach są poprowadzone bezbłędnie i zegarek prezentuje pod tym względem bardzo wysoki poziom. Na godzinie 3 znajduje się sygnowana koronka , która tak jak cała koperta, została odpowiednio odchudzona by pasować rozmiarem do projektu. Zegarek posiada WR na poziomie 50m co jest w zupełności wystarczające dla czasomierza o takiej stylistyce, a zapewne pomogło w odchudzeniu zegarka.

Mechanizm

Zegarek jest wyposażony w inhausowy mechanizm automatyczny orienta F7F62.  Nowe mechniazmy automatyczne Orienta posiadają 50 – godzinną rezerwę chodu i tak jest też w tym przypadku. Mechanizm pracuje z częstotliwością 21 600 uderzeń na godzinę, posiada stop sekundę i możliwość dokręcania z poziomu koronki. Producent deklaruje jego dokładność między -5 a +15 sekund na dobę. Mój egzemplarz robi +10s/dobę, więc mieści się w normie, choć byłem przyzwyczajony do lepszych wyników w przypadku linii Star.

Automatyczne machanizmy Orient Star nigdy nie należały do najpiękniejszych, w tym przypadku jest jednak trochę inaczej. Mechanizm jest nieźle przyozdobiony i muszę przyznać, że prezentuje się bardzo ładnie. Znajdziemy tutaj niebieskie śrubki, perłowanie na mostku i świetnie wyglądający wahnik.  Zresztą sami zobaczcie, spód tego zegarka już ma co pokazać.

Dla porównania jeszcze mechanizm zegarka modern skeleton.

Tarcza

Uwaga będzie długo, bo jest o czym pisać….

Tarcza ma kolor granatowy, kolor ten zmienia się zależnie od kąta oraz ilości padającego na nią światła. W pełnym słońcu robi się jasno granatowa, prawie niebieska, natomiast w cieniu nabiera odcienia atramentu. Ponieważ powłoka SAR na szkle praktycznie nie odbija światła, całe światło jest odbijane przez tarczę; tworzy to niezwykle piękne i ciekawe efekty. Pod pewnymi kątami tarcza wygląda jakby była oleista, pod innym i przy większej ilości światła, wydaje się sucha, wręcz proszkowa.

 

Tarcza posiada na swojej powierzchni 2 struktury, na większości powierzchni jest gładka, z lekkim efektem sunburst, natomiast w miejscu gdzie nałożone są indeksy, tak jakby pod nimi posiada podłużne ryflowania. Ryflowania te sprawiają, że na tarczy podczas ruchu ręką dzieje się jeszcze więcej, ponieważ powierzchnia ta inaczej odbija swiatło.

Na zewnętrznej części tarczy znajdują się indeksy minutowe w postaci białych, namalowanych kresek. Minimalnie bliżej środka, tak, że częściowo nachodzą na indeksy minutowe znajdują się indeksy godzinowe. Mają kształt długiego trapezu i są ryflowane na górnej powierzchni. Przy okazji indeksów godzinowych pojawiła się też jedna mała wtopa – indeks godziny 3 jest nieidealny… posiada malutkie wżery w metalu, któych nie widać gołym okiem, więc nie mam tego za złe producentowi, tym bardziej, że pozostałe indeksy są wykonane nienagannie.

Pod indeksem godziny 12 znajduje się znak rozpoznawczy zegarków Orient Star – wskaźnik rezerwy chodu. W tym modelu jest to krótka wskazówka pokazująca na namalowanym łuku wartości od 0-50h. Oprócz tego skala posiada też dodatkowy, nakładany stalowy łuk przymocowany do tarczy za pomocą 2 niebieskich śrubek na jego końcach. Sam łuk boki ma polerowane a górną powierzchnię ryflowaną. Dodatkowym smaczkiem w zegarku jest fakt, że łuk kawałkiem swojej powierzchni wisi nad otworem, ukazującym pracę mechanizmu, znajdującą się po lewej stronie tarczy.

Skoro już przy otworze jesteśmy, to i ten w tym zegarku prezentuje się bardzo dostojnie. Otwarte serce tego zegarka ma postać 2 dziur – większej i mniejszej, które częściowo na siebie nachodzą. Otwory posiadają stalowe obramowanie, którego boki są polerowane a górna powierzchnia ryflowana.
Odkryty mechanizm robi świetne wrażenie, na co mają wpływ perłowane łapki, podtrzymujące oś balansu, a także rubin, łożyskujący ową oś.. Dzięki otworowi w tarczy możemy przez cały czas oglądać pracujący balans, który przykuwa oko bardziej niż płynąca wskazówka sekundnika.

A skoro już przy sekundniku jesteśmy… model Slim Skeleton został wyposażony w mały sekundnik na dole tarczy. Mała, choć mocno przedłużona przez przeciwwagę wskazówka wskazuje upływające sekundy na skali, która ma postać nałożonego, stalowego okręgu z namalowanymi oznaczeniami. Okrąg skali sekundowej podonie jak pozostałe, nakładane elementy tarczy jest polerowany po bokach i ryflowany od góry. Przez ok 1/3 swojej powierzchni okrąg wisi nad dziurą przez która możemy oglądać pracujący mechanizm, daje to świetny efekt przestrzenny na tarczy i naprawdę chce się to oglądać pod rożnymi kątami.

Wskazówki – minutowa i godzinowa są długie i wąskie, tak jak wszystkie nakładane elementy tarczy są koloru srebrnego, po bokach są polerowane, a od góry posiadają podłużne ryflowania. Jednolity kolor nakładanych elementów tarczy i wskazówek sprawia, że czasami mam problem z oczytaniem godziny i muszę chwilę dłużej przypatrywać się tarczy. Zegarek nigdzie nie posiada nałożonej masy luminescencyjnej… i dobrze, bo zepsułaby cały projekt, kompletnie tu nie pasuje.

Jednolitość kolorów ma jednak swoje plusy, sprawia, że cały zegarek jest praktycznie dwukolorowy – i dzięki temu wygląda bardzo prestiżowo… nie umiem inaczej tego nazwać. Połączenie granatu i srebra oraz ogólnego kształtu koperty w tym zegarku sprawia, że wygląda on bardzo prestiżowo, niczym zegarek dla prezydenta lub innego wysoko postawionego urzędnika. Wiem, że marka wielu osobom nie kojarzy się w żaden sposób z prestiżem, ale gdyby usunąć w nim znaczek Orient Star i wstawić logo jakiejś szwajcarskiej manufaktury, to spokojnie mógłby kosztować 4 razy tyle, ile kosztuje. Efektu tego niestety nie da się pokazać na zdjęciach bo wszystko odbywa się przy pomocy światła i ruchu zegarkiem.

Odnośnie różnic między modelem Modern Skeleton, to myślę, że widać je bez problemu – wszystkie elementy tarczy są smuklejsze, Modern Skeleton posiada lumę na wskazówkach i indeksach, chapter ring którego nie ma w modelu Slim Skeleton. Generalnie model Slim Skeleton jest bardziej elegancki, wysublimowany, posiada swoje ciekawe smaczki, ale są one bardziej ukryte. Model Modern Skeleton jest bardziej sportowy, krzykliwy i bezpośredni. Tarcza w modelu Slim Skeleton ze względu na brak chapter ringu i węższy bezel wydaje się sporo większa niż w modelu Modern.

Dekiel

Dekiel to stalowa obręcz ze szkłem pośrodku przez które można oglądać mechanizm. Wokół szkła zostały wygrawerowane podstawowe informacje o zegarku. Dekle zegarków w zasadzie niczym się nie różnią, jednak to co widać przez dekiel w modelu Slim Skeleton jest o wiele ładniejsze

Bransoleta

I tutaj zaskoczenie… miałem już styczność z kilkoma bransoletami Orient Star, wszystkie wyglądają bardzo podobnie i są dobrze wykonane, ale średnio mi się podobają.
Tutaj jest inaczej, bransoleta tego modelu, tak jak w innych Orientach z serii Star składa się z  5 elementów przy każdym ogniwie – 2 zewnętrzne szczotkowane,2 bliższe środka, które są wąskie i polerowane oraz środkowego, najszerszego, szczotkowanego od góry i polerowanego po bokach elementu, natomiast układ tych elementów oraz ich szerokości są inne. Przede wszystkim 2 bliższe środka, najwęższe, polerowane elementy nie są połączone ze środkowym elementem tylko z zewnętrznymi. Oprócz tego wszystkie te zewnętrzne elementy są węższe a środkowy jest szerszy – efekt? Bransoleta tego modelu wygląda rewelacyjnie, sprawia wrażenie smuklejszej, znowu – bardziej prestiżowej.

Mając zegarek na ręce, często ją oglądam bo bardzo mi się spodobała. Nie myślałem, że kiedyś spodoba mi się tak bardzo bransoleta zegarka Orient Star.

Bransoleta fajnie się zwęża z 21mm między uszami do 18 przy zapięciu, od zawsze podobają mi się mocno zwężające się bransolety. Zapięcie to klasyczny zatrzask na przyciski, posiadający mikroregulację na 3 dziurki.

Podsumowanie

Mam wrażenie, że w końcu udało się stworzyć Orient Starowi projekt kompletnie spójny pod każdym względem. Wszystkie elementy zegarka współgrają ze sobą idealnie, łącznie z jego rozmiarami co było moim zdaniem największą bolączką zegarków Orient Star – ich grubość. Zegarek na ręce prezentuje się wyśmienicie i tak, jak generalnie nie przepadałem za tarczą Open Heart, tak tutaj pasuje ona idealnie.

Zegarek możemy kupić na Ebay lub na japońskich stronach wysyłkowo handlujących zegarkami – jego cena to obecnie razem z opłatami ponad 5 tysięcy złotych. Ze względu na ostatnie zmiany kursów walut, w momencie kiedy ja go kupowałem, nowy egzemplarz kosztował trochę mniej a mój używany sporo mniej. Niemniej uważam, że nawet obecna cena za ten konkretny model nie jest wygórowana i zegarek zdecydowanie jest jej wart.
Nie da się ukryć, że i tak kupią go tylko osoby, dla których napis na tarczy nie ma aż takiego znaczenia, a bardziej liczy się estetyka i ogólny odbiór zegarka (Efekt WOW w tym zegarku jest bardzo duży), ponieważ jest to kwota za jaką można kupić już zegarek któregoś ze znanych, szwajcarskich producentów I zdecydowana większość komsumentów pójdzie w tym kierunku.

Konrad

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *