Zastanawialiście się kiedyś jak wygląda produkcja zegarków w Polsce (tak, wbrew pozorom istnieje coś takiego)? My tak…

 

Dzięki współpracy z KMZiZ spotkaliśmy się z Adamem Tomaszewskim – właścicielem i twórcą marki Xicorr. Ale nie na kawie w kawiarni… w siedzibie firmy aby na własne oczy zobaczyć jak wygląda miejsce w którym powstają zegarki stylem nawiązujące do ikon polskiej motoryzacji. I choć na pierwszy rzut oka nie wyglądało to obiecująco – ot zwykły stary budynek przeznaczony na biura, a sama siedziba Xicorra to tak naprawdę 2 niewielkie pomieszczenia o łącznej powierzchni niecałych 30m, to już po kilku chwilach przebywania w tym miejscu czuje się, że jest ono przepełnione ogromną ilością ciekawych historii i przede wszystkim pasji związanej z tworzeniem zegarków.

Adam niczym czarodziej z kapelusza wyciągał z różnych szuflad i szafek kolejne modele i prototypy zegarków, tarcz i dekli. Każdy z nich ma swoją historię powstania.

(prototyp dekla do Garfisha, który pierwotnie miał się nazywać Anglerfish)

Wszystko zaczęło się w 2011 roku kiedy Adam zmęczony pracą w korporacji postanowił coś zmienić. Najpierw próbował swoich sił w informatyce po czym nieco zainspirowany G.Gerlachem wpadł na pomysł stworzenia własnego zegarka. W ogóle się na tym nie znając zaczął się uczyć i projektować, by w końcu stworzyć model pierwszego zegarka – Circle. Pierwszym elementem była śrubka wokół której powstała cała reszta, specyficzny kształt uszu w tej kopercie był efektem braku umiejętności zaprojektowania innych (powstały za pomocą kombinacji walców, skożków i kół J ) .Potem była trudna do podjęcia decyzja o wyłożeniu pieniędzy na wykonanie komponentów zegarka. Od tej decyzji do momentu kiedy zegarki trafiły do sprzedaży minęło 7 miesięcy – pierwszy kompletny zegarek powstał w kwietniu 2012 roku. Trzeba przyznać że zegarek ten posiada ciekawy design, nie podobny do niczego co wcześniej było na rynku.

Ponieważ miał 500 gotowych kopert musiał iść za ciosem. Tak powstał kolejny projekt – Xicorr FSO M20. Ale nie była to prosta podmiana tarczy i wskazówek… koperty musiały być przerabiane pod wymogi nowego modelu. Modyfikacja kopert odbyła się w Polsce, w  jednej z mazowieckich firm zajmujących się obróbką metalu i była jednym z największych problemów w przypadku produkcji tego modelu. W międzyczasie w TVN  Turbo pod koniec 2012 roku pojawił się materiał dotyczący tego zegarka w którym Adam nieopatrznie powiedział, że zegarki będą gotowe na święta… Po emisji programu ludzie zaczęli wydzwaniać do redakcji  i dopytywać o ten model.

Ekipa z Xicorra zdała sobie sprawę, że nie wyrobią się do świąt z taką liczbą zamówień co oczywiście musieli tłumaczyć przez telefon wszystkim zainteresowanym. Na święta wyszło około 20 zegarków a reszta została wpisana na listę oczekujących. Łącznie Xicorr sprzedał 2 000 sztuk tego zegarka co jest naprawdę imponującą liczbą jeśli chodzi o zegarki tzw. microbrandów. Model FSO M20 został w 2013 roku wyróżniony znakiem musthave! na Łódź Design Festiwal. Od tego momentu produkcja zegarków jest już jedynym zajęciem Adama i co jakiś czas pojawiały się kolejne modele.

(Xicorr Circle Garda)

(Xicorr 200)


(Xicorr Operator)


(Tył Operatora)


(Xicorr Syrena Sport)


(Xicorr F125 Akropolis LE)


(Tył Akropolisa)

W połowie października do regularnej sprzedaży trafi model 200 bicolor który nawiązuje do Warszawy 200 czyli pierwszej poważnej modyfikacji modelu M20. Ten zegarek pożyczyliśmy na testy oraz zrecenzowanie. Więcej dowiecie się za tydzień ponieważ wtedy ukaże się recenzja napisana przez Tomka 🙂

Mieliśmy okazję założyć na rękę model który pojawi się  w 2019 roku – Garfish. Zegarek robi niesamowite wrażenie swoim rozmiarem i ciężarem… odległość lug to lug  w tym zegarku to 58mm, waga –  chyba z 10kg 😉 Tomek śmiał się, że zegarka można używać do obrony osobistej ale tak na prawdę chwytając go w rękę od razu wiadomo, że jest to sprzęt dla profesjonalistów, którzy zegarek ubierają na kombinezon i gdyby miał 40mm to byłby po prostu niewidoczny. Tarcza wersji niebieskiej kolorem nawiązuje do koloru ości ryby od której zegarek wziął swoją nazwę (Garfish – po polsku Belona). Bezel posiada specjalne noski dzięki którym można go ustawić jednym palcem, nawet w rękawicy. Nie ma co się dziwić że jest on tak praktyczny – został zaprojektowany w konsultacji ze znanym polskim nurkiem technicznym – Dariuszem Wilamowskim. Garfish wygląda trochę jak model Circle na sterydach i taki właśnie był zamysł przy tworzeniu tego zegarka 😉

Adam mówił też o ciekawych rozwiązaniach jakie planuje wprowadzić w tym modelu jeśli uda się odpowiednio przeprojektować kopertę. Samemu będzie można ściągnąć lunetę przykręconą na imbusowe śruby (będzie to osobny element nie związany ze szczelnością zegarka) i razem z bezelem wymienić ją na inny np. w innym kolorze. Przyznam że bardzo mnie tym zaciekawił bo możliwość takiego modyfikowania zegarka jest świetnym rozwiązaniem którego nie zastosowano chyba w żadnym innym modelu na świecie. Koronka ma też w ostatecznej produkcji posiadać osłonę bo ze względu na swój rozmiar jest podatna na uszkodzenia.

 

No dobra ale jak wygląda praca w małej firmie produkującej zegarki?

Na miejscu pracują we 3 –jedna osoba zajmuje się projektami, druga sprzedażą a trzecia ręcznie  składa zegarki z komponentów. Xicorr współpracuje również z zegarmistrzem – Marcinem Czyżewskim.

Koperty , tarcze oraz wskazówki są wykonywane na zamówienie w Chinach – Adam tego nie ukrywa…to dobrze, bo i w zasadzie nie ma po co. W Polsce nie ma firmy która byłaby w stanie wyprodukować takie komponenty (Adam próbował nawiązać współpracę z polskimi firmami ale kończyło się na wysokich cenach i kiepskiej jakości) a zamówienie kopert za granicą i tak w praktyce oznacza wyprodukowanie ich w Chinach. Nie oszukujmy się, już od dawna made in China wcale nie musi wiązać się z bylejakością i tandetą. Chińczycy mają odpowiednie zaplecze technologiczne oraz możliwości by produkować dobrej jakości komponenty i ze względu na najniższe ceny, to właśnie tam produkowana jest zdecydowana  większość komponentów zegarków które nosimy na rękach.

Koperty polerują sami na maszynie polerskiej własnej konstrukcji. Grawer dekli wykonuje zaprzyjaźniona firma znajdująca się na tym samym terenie. Sami modyfikują datowniki mechanizmów w modelach które tego wymagają. Fakt ręcznej obróbki jest o tyle istotny, że pozwala na modyfikacje niektórych części zegarka pod specjalne zamówienia dla zainteresowanych osób.. to duży plus.
Paski oraz pudełka są produkowane przez polskie firmy zewnętrzne.
Mechanizmy – wiadomo, od producenta czyli Seiko, Miyota i Seagull. Automatyczne mają sygnowane wahniki logo Xicorr. Każdy ma też ma wewnętrzny numer Xicorra.


(Wahniki mechanizmu Seagull ST21)


(Wahniki mechanizmu Seiko NH35)


(modyfikowane datowniki)

Sami nakładają też lumę oraz robią testy szczelności i dokładności zegarków.

Pierwsza myśl jaka przyszła mi do głowy po wejściu do pokoju gdzie składają zegarki to „ale tu bałagan” , jednak gdy Adam zaczął mi tłumaczyć co gdzie się znajduje zrozumiałem, że wszystko ma tam swoje miejsce i montażysta bez problemu znajdzie potrzebną mu część do odpowiedniego modelu. Obok stanowiska montażysty znajduje się odpylacz oraz sprężarka do pistoletu którą montażysta oczyszcza części z pyłków. Poza tym jest to proste biurko na którym leży potrzebny sprzęt zegarmistrzowski. Za plecami ma stolik z komponentami zegarków pogrupowanych rodzajami.

 

To było bardzo miłe spotkanie. Adam jest sympatycznym, otwartym człowiekiem i cieszę się, że to właśnie firmę Xicorr przyszło nam odwiedzić jako pierwszą w naszym cyklu o polskich producentach (tak, będzie taki cykl ) 😉

(Ten artykuł pojawił się również na stronie naszego partnera – KMZiZ)

2 komentarze

  1. Pingback: Aurochronos cz. 3 – Squale , Vintage VDB , Ocean Crawler , Aevig , Maison D’Longueville , Kneijnsberg & van Eijk , Crafter Blue , Dijkman Watches , SGS Watches , Xicorr Watches – Dwóch Gości – Blog o Zegarkach

Pozostaw odpowiedź Adam z Łodzi Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *