Czasami nie ma innego wyjścia…

Gdy mamy bardzo sprecyzowane wymagania co do tego jakie atrybuty ma posiadać zegarek czasami okazuje się, że takiego zegarka nie ma, lub że jest na rynku tylko jeden model spełniający wszystkie główne wymogi…

Tak było w moim przypadku.
Pewnego jesiennego wieczora kilka miesięcy temu na spacerze z żoną i dzieckiem, mając na ręce akurat divera Phoibosa chciałem sprawdzić godzinę, odchyliłem rękaw kurtki i… miałem problem żeby odczytać czas.
Po powrocie z pracy zmieniam zegarek z garniturowego na coś bardziej luźnego i sportowego w zależności od tego na co danego dnia mam ochotę, najczęściej jest to coś na pasku nato bo jest on najwygodniejszy. Zegarki leżą w skrzynce w szafie, więc jesienią i zimą, gdy do domu wracam już praktycznie po zmroku nie mają kiedy naświetlić się światłem słonecznym. Poza tym naświetlona luma utrzymuje mocny poziom świecenia tylko przez krótki czas a potem poziom jasności spada i choć minimalnie świeci przez kilka godzin i teoretycznie da się na zegarku odczytać czas to gdy nie jest to całkowita ciemność przy ledwo widzialnym świetle lumy trzeba się dłużej przyjrzeć lub zbliżyć zegarek do oczu.

To wtedy postanowiłem kupić sobie zegarek który będzie czytelny przez cały czas niezależnie czy jest jasno/ciemno i czy był naświetlony.
Od jakiegoś czasu chodziła też za mną chęć kupienia zegarka typu pilot. Trochę znudziły mi się divery i chciałem coś co będzie proste, przejrzyste i czarno białe. Moim głównym kryterium przy wyborze pilota była jego wielkość a przede wszystkim grubość koperty, chciałem  by był maksymalnie cienki.

Postanowiłem podnieść sobie poprzeczkę bardzo wysoko i znaleźć pilota z indeksami zrobionymi z pałeczek trytu. Szybko okazało się, że na rynku jest tylko jeden zegarek który spełnia te wymagania i jednocześnie podoba mi się wizualnie – Ball Bronze.

Zegarek kupiłem nowy, w polskiej dystrybucji. Jego koszt to około 10 000 zł – to mój pierwszy zakup nowego zegarka z polskiego sklepu od bardzo dawna 😊

Ball – prawdziwe szwajcarskie zegarki z niepowtarzalnym designem

Ball to marka z historią, nie będę tutaj jej przytaczał całej, możecie ją przeczytać na ich stronie. Nadmienię tylko, że jej początki sięgają XIX wieku oraz, że marka ta nierozerwalnie związana jest z Amerykańską koleją, to od funkcji poszczególnych pracowników kolei oraz nazw lokomotyw biorą swoje nazwy zegarki tej firmy. Design ich zegarków jest bardzo charakterystyczny… trójwymiarowe indeksy zrobione z pałeczek trytu, wielopoziomowe tarcze, wskazówka sekundowa z logiem firmy na przeciwwadze, głęboko tłoczone dekle i masywnie wyglądające koperty to cechy dzięki której zegarków Ball nie da się pomylić z niczym innym. To właśnie przez to Ball nie ma żadnych tańszych odpowiedników na rynku… jeśli podoba wam się Rolex /Omega/Tag Heuer/Breitling to za kilkaset zł możecie kupić Parnisa/Tisella/Pagani Design itd.. który będzie słabszej jakości ale wizualnie będzie podobny. Jeśli podoba wam się Ball to nie macie wyjścia, musicie kupić Balla bo zegarków z takim designem po prostu nie da się zrobić „po taniości”…


Pudełko

Zestaw pudełek w  kolorze zielonym składa się z zewnętrznego opakowania oraz wewnętrznego pudełka z którego wysuwa się taką jakby szufladkę w której z kolei znajduje się zegarek. Kolejna ciekawa wariacja na temat tego w co można zapakować zegarek. Pudełka są logowane, ładnie wykonane i wyglądają bardzo profesjonalnie.  Nie ma co się oszukiwać, nikt nie spodziewa się, że zegarek w tej cenie będzie zapakowany w bylejaki kartonik z czego Ball na pewno zdaje sobie sprawę i oczekiwania co do opakowania spełnia  w 100%, jeśli miałby to być prezent to wstydu nie ma.

Koperta

Koperta jest wykonana z brązu. Nie był to mój wymóg i gdyby była możliwość wybrałbym kopertę ze stali ale ten model dostępny jest tylko w brązie… to nic, do twarzy ( czy raczej do tarczy?) mu w brązie . Przy okazji każdy kolejny zegarek z brązu utwierdza mnie w przekonaniu, że brąz brązowi nie równy… jak dotąd każdy brąz z jakim miałem do czynienia miał inny odcień niż poprzednie. Brąz w Ballu jest bardziej żółty/złoty, widać to szczególnie gdy dostanie więcej światła i robi się złotawy 😊 Szerokość koperty wynosi 43mm a jej wysokość 13,45mm, o ile szerokość koperty wydawała mi się idealna to najbardziej martwiłem się o wysokość zegarka, bo jak już wcześniej wspomniałem zależało mi na jak najcieńszym zegarku  (czyt. Oczekiwałem wartości bliżej 10mm). Jednak dzięki kształtowi koperty zupełnie nie widać jej grubości i wydaje się ona o milimetr niższa niż jest na papierze.  Koperta nigdzie nie jest prosta, główny korpus gdy spojrzymy na niego płasko od strony uszu jest minimalnie wypukły, luneta natomiast zwęża się ku górze i to dzięki tym dwóm zabiegom zegarek wygląda na cieńszy niż jest rzeczywiście. Szlify są świetne – bardzo drobne szczotkowanie na całości koperty. Odległość lug to lug w zegarku wynosi równe 50mm i dzięki uszom zagiętym do dołu bardzo dobrze układa się na nadgarstku.

Bardzo podoba mi się koronka, ma fajny kształt (na szczęście nie ma kształtu cebuli jak w tysiącu innych pilotów), odpowiedni rozmiar, jest sygnowana logo Balla i po odkręceniu znajduje się daleko od koperty dzięki czemu praca nią to czysta przyjemność.
Koronka jest dokręcana ponieważ zegarek posiada wr na poziomie 100m.  – to przyjemny dodatek bo pomimo, że jest to zegarek typu pilot to nie musi obawiać się wody i spokojnie można z nim nawet pływać.
Jestem ciekaw jak koperta będzie wyglądać gdy zacznie już łapać patynę, coś czuję, że efekt będzie fajny 😊

Ważną informacją odnośnie koperty jest fakt, że wewnątrz znajduje się jakby druga koperta, wykonana z mumetalu. Taki zabieg zapewnia antymagnetyczność na poziomie 80 000 A/m co względem innych zegarków mechanicznych jest dużym plusem ponieważ niweluje ryzyko namagnesowania zegarka.

Mechanizm

Sercem zegarka jest mechanizm Automatyczny kaliber BALL RR1102-SL czyli zmodyfikowana przez Balla ETA 2824 do której dodano system antywstrząsowy Spring Lock . Warto tutaj wspomnieć, że Ball posiada wiele ciekawych modyfikacji mechanizmu oraz patentów mających na celu zwiększenie odporności  mechanizmu na wstrząsy, temperaturę czy pole magnetyczne – nie będę zanudzał, wszystkiego można się dowiedzieć na polskiej stronie producenta 😊 . Spring Lock który znajduje się w tym mechanizmie to specjalna klatka która chroni sprężynę przed uszkodzeniami w czasie drgań i wstrząsów.
Mechanizm pracuje z częstotliwością 28,800 wahnięć na godzinę i posiada 38 godzinną rezerwę chodu. Mój egzemplarz średnio spieszy się o 5 sekund dziennie.

Tarcza

Jest czarna jak czeluść, nie posiada żadnego efektu świetlnego – ot po prostu czysta czerń która pochłania prawie całe światło które do niej dociera. Jest piękna w swojej prostocie, na górze pod indeksem godziny 12 znajduje się logo Ball które jest dość obszerne, natomiast na dole jest tylko informacja o automatycznym mechanizmie zegarka… jest dobrze, nie za dużo tych napisów i nie za mało. Obok indeksu godziny 3 znajduje się podwójny datownik day/date tutaj jest pierwszy minus – lepiej wyglądałby gdyby były to białe litery/cyfry na czarnym tle… nie jest źle bo wskazówki też są koloru białego i zgrywa się to z całością ale z czarnym datownikiem byłoby jeszcze lepiej.

Jak już jesteśmy przy wskazówkach to są one zdecydowanie mocną stroną tego zegarka – mają fajny kształt i do 1/3 odległości są czarne (sekundowa do 2/3 odległości), czernią całkowitą jak tarcza. Ta czarna farba sprawia wrażenie jakby była proszkowa, naprawdę świetnie to wygląda. Pozostała część wskazówek jest biała, minutowa i godzinowa mają nałożone na sobie pałeczki trytu, sekundowa natomiast w małym prostokąciku posiada lumę. Wskazówki są osadzone bardzo wysoko, nie tylko względem tarczy ale również względem siebie nawzajem, jest to zapewne spowodowane faktem posiadania pałeczek trytu które dodatkowo pogrubiają wskazówki – muszą być osadzone wyżej, żeby nie haczyły i te pałeczki.
Wskazówka sekundowa w przeciwieństwie do pozostałych modeli firmy Ball nie posiada przeciwwagi z logiem firmy – i bardzo dobrze, zepsułoby to całą surowość i prostotę zegarka. Krótko mówiąc – wskazówki są idealne 😊

Największą atrakcja tego zegarka są jednak indeksy wykonane z pałeczek trytu. Jest ich na tarczy dokładnie 48 – celowo wybrałem model z indeksami w postaci całych cyfr arabskich ponieważ wiedziałem, że będzie to gwarantowało największą czytelność jaką można osiągnąć z zegarka analogowego… i już pierwszego wieczora gdy się ściemniło stwierdziłem, że był to strzał w 10! Czytelność tego zegarka w dzień i w nocy dosłownie miażdży każdy inny zegarek analogowy…|
Indeksy może nie świecą tak jak świeżo naświetlona luma, ale za to świecą cały czas niezmiennie i zupełnie wystarczająco by odczytać godzinę w mniej niż sekundę po spojrzeniu na zegarek. Gdy zrobi się całkowicie ciemno, światło z trytu widać bardzo wyraźnie nawet z daleka.
Nie wiem czy po tym będę umiał jeszcze cieszyć się z lumy w jakimkolwiek zegarku…

Sam sposób w jaki na tarczy zostały umieszczone te pałeczki trytu też zasługuje na osobny akapit 😊
Niesamowita dokładność, wszystko idealnie spasowane, ale nie będę więcej pisał…sami zobaczcie.

Jak wiele zegarków poddane takim zbliżeniom nie będzie się miało czego wstydzić?

Po zewnętrznej stronie indeksów godzinowych znajduje się podziałka minutowa, na tej podziałce oznaczenia pełnych godzin są namalowane masą luminescencyjną w kolorze zielonycm.
Osobiście wolałbym , żeby tryt świecił na kolor biały (tak, Ball jako jedyny posiada zegarki z trytem świecącym na kolor biały) –  oraz żeby indeksy z lumy na podziałce minutowej były białe, ale jest to już tylko uwaga stylistyczna i komuś innemu zegarek może się bardziej podobać tak jak jest.

Całość przykrywa lekko wypukłe szkło szafirowe z wewnętrznym antyrefleksem  – tutaj jestem miło zaskoczony, bo byłem przekonany, że zegarek ma płaskie szkło… taka lekka wypukłość moim zdaniem zdecydowanie poprawia walory wizualne tego zegarka i tego co widzimy na tarczy pod ostrym kątem 😊

Dekiel

Dekiel posiada pięknie wytłoczony wizerunek samolotu, ale nie samo tłoczenie zrobiło na mnie największe wrażenie ale metal z którego dekiel jest zrobiony – jest to ciemna stal idealnie zmatowiona i wyszczotkowana. Na obręczy w kształcie nakrętki widnieją wygrawerowane  standardowe informacje o wodoszczelności, numerze modelu itd.
Osoby które przeczytały już moje wcześniejsze recenzje zapewne wiedzą, że zwracam dużą uwagę na dekle zegarków… ten dekiel w zupełności zaspokaja moje potrzeby 😊

Pasek

To chyba najsłabsze ogniwo całego zestawu… skórzany pasek ładnie pachnie ale jest dość sztywny i krótki (dla mnie ok, ale dla kogoś z nieco większym nadgarstkiem już byłby za krótki) poza tym klamerka zamiast z brązu jest wykonana ze stali nierdzewnej . Sama w sobie klamerka jest świetnia, wykonana starannie jak sam zegarek.
Od razu jak przyszedł pomyślałem o wymianie paska, ale zegarek ma między uszami 21mm czyli wybór jest dodatkowo ograniczony. Generalnie nie  ma problemu wsadzenia w 21mm uszy paska 22 mm ale zawsze skóra będzie trochę ściśnięta i może to lekko psuć estetykę zegarka.
Póki co noszę go tak jak jest, może później skomponuję mu jakiś pasek Pattini bo oni akurat mają rozmiarówkę co 1mm.
Najchętniej wsadziłbym go na jakiś militarny pasek NATO ale nie chcę dokładać mu kolejnych milimetrów grubości😉

Podsumowanie

Jeśli ktoś tak jak ja szuka mega czytelnego zegarka typu pilot to ten model to bardzo dobry, jeśli nie najlepszy wybór w tym budżecie Indeksy z pałeczek trytu w postaci całych arabskich liter robią niesamowite wrażenie (szczególnie po zmroku) a brąz nadaje temu zegarkowi bardziej surowy, vintage-owy klimat. Zegarek dzięki swojej kolorystyce jest bardzo uniwersalny – jak większość biało czarnych zegarków. Mi będzie towarzyszył w te zimowe, mroczne dni kiedy to z odczytem innego zegarka mógły być problem.

Przez to, że wybrałem tak minimalistyczny zegarek czuję mały niedosyt… po tym co zobaczyłem w przypadku modelu Bronze chciałbym przekonać się jak w dłuższej perspektywie wypadnie model cały w stali, z bezelem i bransoletą– np. jakiś diver 😉 Część z zegarków Ball posiada również bezel podświetlany za pomocą trytu! Cięzko będzie mi się oprzeć przed zakupem czegoś takiego jak tylko będę miał odpowiedni budżet…

Konrad

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *