Od kiedy Seiko udostępniło do ogólnej sprzedaży mechanizm NH34 (który w praktyce jest zmodyfikowanym o funkcję GMT, bardzo popularnym mechanizmem NH35) na rynku zegarkowym zaczęły jak grzyby po deszczu pojawiać się, głównie wśród tzw. mikrobrandów modele zegarków posiadających dodatkową wskazówkę wskazującą drugą strefę czasową. Również Aquatico podążyło za tym trendem, proponując nowe wariacje swoich najpopularniejszych modeli  Steel Man, którego ostatnio recenzował Tomek. Super Charger i dostępny od kilku dni Sea Star, którego dzisiaj to ja mam przyjemność wam zaprezentować.

To już 4 wersja modelu Seastar, z którą mam do czynienia, i jak dotąd był to mój ulubiony model tej marki. Pamiętam do dziś dziś, jak bardzo pozytywnie zaskoczył mnie 4,5 roku temu pierwszy zegarek Aquatico, jakim  właśnie był model Bronze Seastar.
Czy w przypadku modelu Seastar GMT Aquatico udało się utrzymać lub nawet poprawić jakość od tamtego czasu?

Pudełko 

Od czasu pojawienia się modelu Dolphin, pudełka Aquatico to drewniane skrzynki z balsy wyłożone czarnym aksamitnym materiałem z wycięciami na zegarek, pasek oraz kartę gwarancyjną. Pudełko jest bardzo lekkie jak na swoje gabaryty, ale jakościowo nie ma się tak naprawdę do czego doczepić.

Pierwszy Seastar przyszedł do mnie w kartonowym pudełku, tutaj mamy drewnianą skrzynkę więc uznaję to za poprawienie jakości względem pierwszego modelu.

Koperta

To ten element który w zasadzie nie zmienił się względem pierwszej wersji, i jest identyczny jak w wersji V2. Koperta ma szerokość 42mm i długość 50mm, jest w całości szczotkowana. Szlify są wykonane bardzo starannie, do czego już przyzwyczaił nas już ten producent. Obawiałem się, że ze względu na zastosowanie dodatkowej wskazówki GMT zegarek będzie jeszcze grubszy niż poprzednia wersja. Czy moje obawy się sprawdziły?

Bynajmniej. Całość czyli koperta, dekiel, i szkło mają razem 14,5mm grubości, czyli dokładnie tyle, ile wersja V2. To spora wartość, jednak ze względu na grubość mechanizmu Seiko, zastosowanie grubego szkła i wodoodporności na poziomie 300m pewnie ciężko byłoby zrobić ten zegarek cieńszym.

Koperta nie posiada osłony koronki, a sama koronka jest sporych rozmiarów i pozostaje jedynym niezmienionym elementem od czasu modelu Bronze Seastar. Koronka jest zakręcana, operowanie nią nie sprawia najmniejszych problemów i sprawia wrażenie solidnej.

Pomimo sporych rozmiarów na papierze, zegarek nosi się bardzo wygodnie i wizualnie na ręce wydaje się mniejszy niż 42mm. Na moim 18cm  nadgarstku, tak jak poprzednie wersje leży on idealnie, ale nosić mogłyby go bez problemu również osoby z mniejszymi nadgarstkami, jak również większymi niż mój.

Tarcza

I znowu największa zmiana względem pierwszej wersji odbyła się pod szkiełkiem. Pierwszą nowością są dostępne warianty tarczy. Poza klasycznymi malowanymi tarczami, mamy do wyboru tarcze wykonane z nietypowych materiałów jak włókno węglowe czy niebieski awenturyn.

Mnie najbardziej wpadła w oko tarcza z awenturynu, ponieważ miałem już do czynienia z tym kamieniem i wiem jak pięknie potrafi mienić się w słońcu. Nie inaczej jest w tym przypadku, tarcza daje popis nawet przy niewielkim udziale światła i mieni się niesamowicie przy każdym ruchu ręką z zegarkiem na nadgarstku. Efekt jest dokładnie taki jaki zapamiętałem z posiadanego kiedyś Gwiezdnego Pyłu Balticusa z tym, że Aquatico jest dużo tańszym zegarkiem. Zasadniczo jest to w tym momencie chyba najtańszy zegarek z awenturynową tarczą dostępny na rynku, a na pewno najtańszy jaki znam.

Indeksy względem poprzedniej wersji również zostały zmienione – teraz mają kształt mocno wyciągniętych trapezów z krótszym bokiem skierowanym w stronę środka tarczy. Indeksy tym razem mają kolor srebrny i są wypełnione superluminową BGW9 która w ciemności, oddaje zebrane wcześniej światło w kolorze niebieskim.

Wskazówki utrzymane w tej samej stylistyce, godzinowa i minutowa również mają trapezoidalny kształt z tym, ze krótszy bok w tym przypadku skierowany jest na zewnątrz co świetnie współgra z indeksami i wygląda bardzo estetycznie.  Wskazówka sekundowa standardowo jest dużo cieńsza, na ok 4/6 jej długości znajduje się wydłużony pięciokąt z lumą w środku, a za pięciokątem, ostatni odcinek wskazówki został jeszcze bardziej odchudzony i pomalowany na czerwono.
Wskazówka GMT to prosta strzałką z grotem pomalowanym na czerwono i lumą w środku.

Wszystkie wskazówki zostały wyszczotkowane co fajnie kontrastuje względem wypolerowanych indeksów. Generalnie bardzo podobają mi się te wskazówki, minutowa sięga do małych indeksów minutowych, godzinowa do dużych indeksów godzinowych, a sekundowa do samego końca tarczy z tym, że pięciokąt z lumą idealnie sięga do większych indeksów godzinowych. Ja bardzo lubię gdy jest to dobrze przemyślane ze zwróceniem uwagi na takie szczegóły, a tutaj jest pod tym względem idealnie.

Pod indeksem godziny 12 znajduje się nadrukowane logo producenta a nad indeksem godziny 6 informacja z nazwą modelu i klasie wodoodporności. Między indeksem 4 i 5 znajduje się małe, okrągłe okienko datownika z biała ramką. Okienko jest tak małe, że w czasie dwucyfrowych dni miesiąca data ledwo mieści się w okienku. To oczywiście kwestia gustu, ale mi średnio podoba się takie rozwiązanie, nie wiem co bardziej mi przeszkadza – że datownik jest okrągły czy, że są to czarne liczby na białym tle w przypadku gdy mamy do czynienia z ciemną tarczą.

Od góry zegarek zamyka szafirowe szkło z wewnętrznym antyrefleksem. Szkło tworzy ciekawy efekt ponieważ od góry jest płaskie a od dołu wklęsłe, co gdy patrzymy pod pewnym kątem wygląda jakby wewnątrz zegarka była szklana kopuła a sam obraz tarczy lekko się zakrzywia 😊 Tarcza i wskazówki z każdą kolejną wersją zegarka przechodzą pozytywną zmianę. W tym przypadku mamy już indywidualny design, bez kopiowania znanych marek a jednocześnie bardzo estetyczny i spójny design. Dla mnie duży plus względem pierwszej i drugiej wersji.

Dekiel

Tutaj bez większego zaskoczenia. Stalowy, pełny dekiel posiada wygrawerowane obraz części kuli ziemskiej z kontynentami, wokół którego zostały wygrawerowane podstawowe informacje o zegarku i numer limitacji.

Bezel

To element w którym już na pierwszy rzut oka widać nowość, jeśli chodzi o tę markę. Dotychczas wszystkie bezele w zegarkach Aquatico z jakimi miałem do czynienia posiadały wkładkę wykonaną z metalu lub ceramiki. W przypadku nowych modeli GMT producent zdecydował się na zastosowanie wkładki bezela wykonanej  z szafirowego szkła. Wkładka jest dwukolorowa ,czarno-niebieska z namalowanymi na niej indeksami w 24 godzinnej skali.
Bezel obraca się w lewą strone i posiada 120 klików. Jest to element który został zapewne niezmieniony ze zwykłej wersji zegarka z bezelem przeznaczonym do nurkowania ponieważ wszystkie inne bezele 24h jakie znam obracają się w obu kierunkach.
Bezel jest dobrze wycentrowany i idealnie pokrywa się z indeksami na tarczy.

Mechanizm

Seiko NH35 to znany już od wielu lat tzw. wół roboczy. NH34 w który wyposażony jest ten zegarek to praktycznie ten sam mechanizm a jedyna różnica to możliwość dodania wskazówki GMT. Mechanizm posiada 41h rezerwy chodu i pracuje z częstotliwością 21600 uderzeń na godzinę. Osobiście nie spotkałem się jeszcze aby ten mechanizm sprawiał jakiekolwiek problemy. Mój egzemplarz chodzi z dokładnością ok +4sek/dzień co jest bardzo dobrym wynikiem jak na tak budżetowy werk.

Bransoleta

To kolejna nowość na jaką zdecydował się w tym modelu producent. Zamiast standardowej już dla wszystkich modeli Aquatico bransolety Oyster, zegarek dociera do nas z zamontowaną bransoletą składającą się z 5 części na ogniwo. Konstrukcja jest zasadniczo podobna z tym, że pomiędzy środkową i zewnętrznymi, szczotkowanymi częściami ogniwa zostały dodane wąskie, polerowane elementy po każdej ze stron. Bransoleta z 22mm szerokości między uszami zwęża się do 20mm przy zapięciu.

Samo zapięcie też jest inne niż to do czego przyzwyczaił nas producent. Tym razem mamy do czynienia z ze sporym zapięciem wyposażonym w 3 dziurki mikroregulacji i możliwością rozsunięcie zapięcia o kilka centymetrów aby można było założyć zegarek na piankę.

Zapięcie otwiera się tylko poprzez wciśnięcie guzików po obu stronach zapięcia, nie ma konieczności dodatkowego zatrzaskiwania zapięcia klipsem.

Cała bransoleta jest wykonana bardzo dobrze, spasowanie maskownic przy kopercie jest perfekcyjne, nie ma żadnych luzów. Ogniwa są grube i ładnie wykończone a zapięcie pomimo swoich rozmiarów nie uwiera nadgarstka i zegarek nosi się na tej bransolecie bardzo wygodnie, o co, jak się okazuje, niepotrzebne się obawiałem.

Podsumowanie

Aquatico po raz kolejny nie zawiodło moich oczekiwań. Seastar który moim zdaniem jest flagowym modelem tej marki, w wersji GMT posiada wszystkie plusy poprzedników dodając jednak coś nowego do designu i jakości, poza samą dodatkową wskazówką GMT.

Zegarek na stronie producenta, po uwzględnieniu kodu rabatowego (które Aquatico oferuje dosyć często) można kupić obecnie za 300$ co moim zdaniem jest niewygórowaną ceną za to co zegarek oferuje.

Szczególnie w przypadku wersji z tarczą z awenturynu, bo tak jak już wspomniałem wcześniej, jest najtańszym zegarkiem z taką tarczą dostępnym na rynku.  Jeśli komuś odpowiada design to może kupować zegarek bez obawy o jakość, bo ta oferowana przez Aquatico w proporcji do ceny jest zawsze na bardzo dobrym poziomie co potwierdza się również w tym przypadku.

Konrad

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *