To nie jest tak, że było ich tylko 3… było ich więcej ale nie będę wszystkiego wykładał od razu bo byłoby za prosto 🙂

Nie wszystkie zegarki które przeszły przez moje ręce doczekały się recenzji, na niektóre nie starczyło czasu, cześć została już tak opisana w internecie, że nie było sensu pisać na temat zegarka o którym już wszystko zostało powiedziane a cześć po prostu nie wywoływała we mnie żadnych emocji, ani pozytywnych ani negatywnych to i pisać za bardzo nie było o czym. Ale ponieważ kilka z nich zasługuje aby o nich wspomnieć postanowiłem podzielić się z wami moimi odczuciami w kilku zdaniach. Poza tym szkoda, żeby te wspaniałe zdjęcia zegarków które zrobił Tomek nie zostału opublikowane dla ogólnego pożytku 🙂

Dan Henry 1970 40mm

Ten zegarek kupiłem jako nowy od kolegi z forum, który sprzedał mi go gdy zegarek był jeszcze w drodze do niego (tak, są ludzie bardziej pokręceni niż ja i Tomek) 😊 Ogólne wrażenie jest bardzo dobre, nie mam nic do zarzucenia jakości wykonania tego zegarka… no może poza lumą która świeci naprawdę krótko. Lubię zegarki w stylu vintage ale ten był dla mnie jednak zbyt „dziadkowy”. Problemem był tez rozmiar koperty, który pomimo identycznych wymiarów jak Zelos Mako, na ręce wydawał się mniejszy… za mały nawet jak na moje zamiłowanie do mniejszych zegarków. Ciekawostką jest fakt, że werk Seiko NH35 w tym zegarku na dzień dobry robił +2s/dzień co jest świetnym wynikiem jak na ten mechanizm – nie wiem czy to przypadek czy zasługa regulacji. Jedno wiem na pewno i chyba nie będę w tym innowacyjny, ten zegarek jest świetną opcją w swojej cenie i jeśli komuś podoba się design, to naprawdę warto.

Zelos Hammerhead Bronze

Nie, ten zegarek wcale nie jest wielki, jest tylko gruby…i kanciasty. Kupiłem go z ciekawości, bo wiedziałem, że nie będę miał żadnych problemów z ewentualną odsprzedażą. Wiem, że ten zegarek to swojego rodzaju guru dla osób lubujących się w zegarkach z brązu przypominających nakrętkę od śruby 😊

I wiem dlaczego… jest świetnie wykonany, tarcza zegarka jest bardzo przestrzenna i w połączeniu z mocno wypukłym szkiełkiem szafirowym tworzy ciekawą i przyjemną dla oka całość. Co ciekawe ten zegarek zakupiłem od administratora jednej z największych facebookowych grup zegarkówych na świecie (został specjalnie dla niego spersonalizowny, Hammerhead z niebieską tarczą nie wychodził standardowo z czarnym bezelem i zółtą wskazówką sekundową), był więc jeszcze bardziej wyjątkowy. Niestety, był kompletnie nie w moim stylu i w zasadzie wiedziałem to przed kupnem, ale zawsze fajnie jest zobaczyć kolejny model na żywo 😊

Yema Superman Y90016S

Ze wszystkich zegarków których już nie mam, ten wspominam najczęściej. Yema to francuska marka która w latach swojej świetności konkurowała na rynku m.in. z Rolexem a Superman to jeden z ich najbardziej kultowych modeli. Ten konkretny egzemplarz pochodzi z lat 80-90 kiedy Yemę przejęło już Seiko. Zegarek jak na swój wiek był w rewelacyjnym stanie, wszystkie części były oryginalne łącznie z szkiełkiem plexi (oddałem je do polerowania). Niesamowicie cienka koperta (poniżej 10mm razem z wypukłym szkiełkiem) robiła wrażenie, szczególnie gdy uświadomimy sobie, że zegarek posiadał wr 300m i ma około 30lat…
W zegarku przeszkadzało mi tylko to, że był…kwarcowy, gdyby nie to nie sprzedałbym go pewnie nigdy, bo po prostu posiadał świetny, vintage-owy klimat i był piękny.
Obecnie marka Yema została reaktywowana i w jej ofercie znajduję się model Superman Heritage który odwzorowuje stare Supermany prawie 1:1, ale „prawie” jest tu słowem klucz i to już nie to samo…

Jeden komentarz

  1. Model Superman marki Yema to godny uwagi diver, którego na pewno warto mieć w kolekcji. Ten zegarek posiadał ciekawy mechanizm blokujący obrotowy pierścień o nazwie Butée-frein pod postacią blaszki hamującej ramkę. W momencie, gdy koronka była odkręcona, hamulec pozostawał luźny i można było ustawić na pierścieniu moment rozpoczęcia nurkowania. Zakręcenie koronki powodowało docisk hamulca i blokadę pierścienia. Model Superman również trafił do armii, ale paradoksalnie nie była to marynarka wojenna, lecz Francuskie Siły Powietrzne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *